Rzecz jasna

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Zauważyłem, że jednym z częściej katowanych przeze mnie tematów w ciągu ostatnich 2 lat po cichu stała się martwa natura.

Pojawia się nie wiadomo skąd i zostaje na jakiś czas. Dopiero niedawno odkryłem, że kolejny raz fotografuję rzeczy – może to przez czas, jakiego potrzeba, by zrobić choćby tylko jedną odbitkę drewnianą kamerą, a może coś zupełnie innego zwróciło moją uwagę na powtarzającą się skłnność do obserwacji nieożywionej części mojego otoczenia.

Rendez-vous ze szpargałami wszelkiej maści jest z reguły ciekawe, choć nie zawsze kończy się zgodnie z planem. Taka randka w ciemno. Czasami można odkryć coś nowego, a czasami zanudzić się na śmierć,  czego efektem jest masa schematycznych obrazków, które wyrzucam do kosza. Część z tego, co do tej pory w nim nie wylądowało, zamieszczam poniżej:

 

 

 

 

 

 

Dodaj komentarz