Co nowego?

 

 

 

 

 

 

 

 

Kiedy ktoś pyta mnie (zaczynam brzmieć, jak prezydent w reklamie?), gdzie byłem na wakacjach, odpowiadam, że w garażu.

W gruncie rzeczy nie mijam się z prawdą – przez 2 miesiące piłowałem, ciąłem, wyrzynałem, składałem, sklejałem, skręcałem, szlifowałem i wykonywałem szereg innych czynności na “s” (prócz tej, której większość internautów szuka w sieci) ze znalezionymi skarbami. Krążąc wokół tych samych osiedlowych kontenerów (no dobra, wolę mówić o wakacjach w garażu niż na śmietniku), w ciągu tygodnia udało mi się zgromadzić masę niepotrzebnych mebli – kompletnych i wybrakowanych, starych i prawie zupełnie nowych. Zawiązałem wiele nowych znajomości, przysporzyłem sobie kilku wrogów (do dziś czuję na plecach te lodowate spojrzenia odprowadzające mnie, czy raczej upatrzone wcześniej stoliki, półki czy krzesła aż do utraty z pola widzenia.)

Wraz z całym tym budulcem, kilkoma pomysłami przeniesionymi na niezbyt profesjonalne szkice, wyposażony w niezbędne pierdółki z marketu budowlanego oraz narzędzia pożyczone od znajomych, rozpocząłem budowę. I choć prawdopodobnie nigdy nie zobaczycie mojej twarzy wśród projektantów z Ikea, którzy uśmiechają się do Was z czarno-białych zdjęć, kiedy wzdychacie do szaf, komód i regałów, całkiem możliwe, że zrobię Wam za to czarno-białe zdjęcie za pomocą mojej konstrukcji. Bo po wielu tygodniach zmagań z drewnem, stalą a nieraz i własną głupotą, po wielu poprawkach i chwilach zwątpienia, udało mi się wyjść z garażu z działającą kamerą wielkoformatową, która wygląda mniej więcej tak:

 

Konstrukcja została wyposażona we własnoręcznie wykonany miech z czarnego kartonu oraz stary obiektyw Zeissa, znaleziony w sieci, tam, gdzie podobno jest wszystko. Wysokiej jakości wyświetlacz wyciął specjalnie dla mnie renomowany warsztat szklarski przy ulicy Rycerskiej… Format negatywów, które można wykonać kamerą to 18×24 cm.

Póki co, udało mi się namówić kilka osób do ekstremalnego sportu, jakim niewątpliwie bywa nieruchome siedzenie przez 4/6/8/10 sekund. Poniżej kilka – czarno-białych, póki co, przykładów:

Ciąg dalszy z pewnością nastąpi.

Chętnych do unieruchomienia zapraszam do kontaktu!

2 Comments

Dodaj komentarz